facebook

Światowid

Światowid dla...

Ważne

Zajęcia - zmiany

mały kompozytor
taniec arabski

zajęcia plastyczne
Hanny Zawadzkiej-Woźniak

Zobacz szczegóły
 
Regulamin zajęć w ODT Światowid


UWAGA! Nowy regulamin!

Więcej …
 
URBANCARD Premium

20% zniżki na wybrane usługi

Więcej …
 
OK System już jest

Więcej …
 

Kalendarz Imprez

 «   Grudzień 2022   »

PWśCPSN
   1  2  3  4
  5  6  7  8  91011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
Julianna Walker Willis Technology




Partnerzy

  • Partnerzy ODT Światowid
  • Partnerzy ODT Światowid
  • Partnerzy ODT Światowid
  • Partnerzy ODT Światowid
  • Partnerzy ODT Światowid
  • Partnerzy ODT Światowid
  • Partnerzy ODT Światowid
  • Partnerzy ODT Światowid
  • Partnerzy ODT Światowid
  • Partnerzy ODT Światowid
  • Partnerzy ODT Światowid
  • Partnerzy ODT Światowid
  • Partnerzy ODT Światowid
Piernikowa Chata 2010 - GALA PDF Drukuj Email

Na Gali wieńczącej III Festiwal Bajkopisarzy usłyszeliśmy nie dziesięć a dziewięć  prezetacji ( w konkursie nie wystartowała Ewa Korpak, autorka baśni "O kotku, który nie umiał płakać).  Dziecięce jury, a zasiadali w nim młodzi aktorzy teatralnej grupy Ene Due Rabe czyli Zuzanna Janelli, Tomasz Traczyk  oraz Bartek Bialik  pod przewodnictwem Katarzyny Sipko wybrało piatkę laureatów - najlepszych Bajarzy Piernikowej Chaty. Ta edycja imprezy miała trochę pechowy  przebieg - odbywała się pod zankiem nieobecności na gali gościa honorowego imprezy, wrocławskiej pisarki Marioli Jarockiej, którą niestety zmogła grypa. Stąd też warszataty literackie dla młodych bajkopisarzy, prowadzone przez panią Mariolę,  zostały przesunięte o dwa tygodnie.

Laureatką pierwszego miejsca została Marta Wróblewska, autorka baśni "Biała róża". Jury doceniło niezwykłą magię jej narracji (podczas jej prezentacji na widowni było tak cicho jakby publiczność bała się uronić choćby jedno wypowiadane słowo) oraz bardzo umiejętne wkomponowanie tła muzycznego, które opowieści przydało jeszcze większej dramaturgii.

Drugie miejsce zajęła Garysia Laskowska (baśń "A jednak warto"), która okazała się także laureatką nagrody od publiczności. Jury w opowieści Gabrysi doceniło jej natruralność i wdzięk w nawiązywaniu kontaktu ze słuchaczami.

Miejsce trzecie przypadło Joannie Knefel oraz opowieści "Uśpione nadzieje". Joanna wcielila się na scenie w bohaterkę swojej baśni - Lenkę, a jury doceniło talenty aktorskie bajarki (różnicowanie głosu w zależności od postaci) oraz nawiązywanie kontaktu ze słuchaczami

Wyróżnione zostały dwie opowieści - Jolanty Kupis "Uwierz" oraz Karoliny Wanio "Marzenie Wojtka"

Tyle o nagrodzonych. Konkurs co roku niesie ze sobą wiele emocji związanych z werdyktem, ale jurorzy muszą przestrzegać zasad! W drugim etapie konkursu z założenia ma królować opowieść, a wszystkie środki dozwolone regulaminem (m.in. muzyka, kostium, scenki pantomimiczne) powinny być wykorzystywane tak, by ją wspierać!  Ciągle jeszcze zapominamy, że w tym konkursie najważniejsza jest mocna narracja! To nie narrator ma towarzyszyć temu co się dzieje na scenie, ale to bajarz  jest tutaj najważniejszy - jego osobowość, jego pasja opowiadania!

Piernikowa Chata to trudny konkurs. Tym bardziej jesteśmy pełni podziwu, że są utalentowani tak młodzi bajkopisarze i bajarze w jednej osobie! A naszym niedościgłym mistrzem w tym konkursie pozostanie na pewno Jan Chrystian Andersen, bo któż tak jak on potrafił zaskarbić sobie i słuchaczy i czytelników?

Warszaty literackie dla laureatów Piernikowej Chaty poprowadziła pisarka Mariola Jarocka.

Podsumowanie I etapu konkursu

Drodzy Bajkopisarze!


Już trzeci raz poprosiliśmy Was o napisanie baśni i cieszymy się, że tak wielu z Was zechciało spełnić naszą prośbę! Otrzymaliśmy w tym roku 68 prac konkursowych, tym samym w  tegorocznej Piernikowej Chacie udział zgłosiło 17  Szkół Podstawowych (w tym jedna z podwrocławskiej Wiszni Małej). Serdecznie dziękujemy Wam  za Waszą pracę, a Waszym Nauczycielom i Rodzicom za to, że Was do tej pracy zachęcili i wspierali.

Z zaproponowanych przez nas tematów  największym Waszym zainteresowaniem cieszył się ten o marzeniach ( "Nie bój się marzeń, marzenia się spełniają, marzenia życie zmieniają"),  na który otrzymaliśmy aż 32 teksty. Tak się składa, że do złotej dziesiątki laureatów trafiły prace głównie z tego tematu. Wprawdzie niemal równie chętnie pisaliście o mamie czarodziejce ("Moja mama czarodziejka…."; 27 prac), lecz ten temat okazał się tylko pozornie prosty. Baśń to nie wyłącznie  historia pełna niezwykłych zdarzeń i ciekawych przygód, ale także opowieść, której autor pragnie czytelnikowi włożyć do serca jakąś ważną myśl. W wielu Waszych opowieściach o mamie czarodziejce zabrakło tego właśnie elementu. Skupialiście się na tym, by atrakcyjnie opowiedzieć jak mama potrafi czarować lub próbowaliście  przekonywać, że mama naprawdę jest czarodziejką, a zapominaliście, że Wasza opowieść o maminych czarach powinna  nieść też przesłanie! Co to by mogło być? Może to, że czary mamy są czystą miłością, że jej czary są ważne, gdyż ułatwiają dzieciom szukanie  swojej drogi w życiu, że owe czary życie czynią bogatszym bardziej kolorowym i są siłą sprawczą bliskich, ciepłych  relacji…. Ilu autorów tyle tu mogło być pomysłów. Pięknie ten temat ujął Stanisław Koza – piątoklasista z Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej I i II st. we Wrocławiu. Z racji, że Staszek napisał wiersz, a my w drugim etapie konkursu oceniać będziemy sztukę opowiadania – jego praca nie mogła znaleźć się  w dziesiątce laureatów, ale za to  publikujemy ją w całości!

Moja mama czarodziejka
Moja mama czarodziejka grała z nami dzisiaj w berka,
I dziwicie się słuchacze „Ale wielka czarodziejka!
Cóż dziwnego jest w grze w berka?”

Ha! Obiad ugotować, kromkę masłem posmarować i spakować.
Zawieźć, pomóc w lekcjach, kupić nową teczkę i ubrania,
Położyć synka do spania i nie zapomnieć o pracy
I o umyciu naczyń, wyprowadzić na spacer psa.

By to zrobić trzeba wyczarować czas.

I nie trzeba żadnych tomisk, ani grubych ksiąg,
I wystarczy tylko miłość oraz para czułych rąk.

Temat trzeci "Nikt z nas nie jest doskonały – ani Duży ani Mały" wybrało tylko dziewięć osób. Temat ten to cytat z wiersza „Dekoracja”  pani Małgorzaty Strzałkowskiej  (tom „Rady nie od parady” ) opowiadającego zabawną historyjkę dziejącą się w klasie. Nauczycielka prosi o powieszenie dekoracji na ścianie, krytykuje jedną z uczennic, że ona na pewno tego nie zrobi dobrze, wyznacza wzorową uczennicę do tego zadania, ale i jej wykonanie się nie udaje; pani z wyższością w głosie postanawia sama powiesić dekorację i.. z wielkim hukiem spada ze stołka, zrzucając przy okazji wszystko ze ściany.  Temat ten był więc z naszego założenia także okazją dla Was, by  „utrzeć nos” nam dorosłym, bo przecież my potrafimy w sprawach dzieci czasem bardzo się mądrzyć…

W tym miejscu należy wspomnieć, że w tym roku jury miało bardzo ułatwione zadanie! Wszystkie trzy byłyśmy jednogłośne co do wyboru aż siedmiu tekstów do naszej złotej dziesiątki, na drodze dyskusji trafiły tu zaledwie trzy opowieści. Równie jesteśmy zgodne co do przyznania takiej „wewnętrznej palmy pierwszeństwa” baśniom „ Biała róża”, „Uśpione marzenie” oraz „Wielka szansa Osła”, które oczarowały nas najbardziej w tegorocznym konkursie.

Wprost magiczną opowieść napisała Marta Wróblewska (lat 12, SP nr 15). Akcję baśni  „Biała róża” autorka umiejscowiła w kraju, w którym władzę objął okrutny Urząd.  „Zabronione były marzenia. Zabroniona była wiara we wszystko, oprócz największej potęgi Urzędu, a za wiarę w miłość, przyjaźń i za pomoc innym szło się prosto pod ostrze gilotyny. Połowa miasta szlochała w lochach, reszta pracowała w dzień i w nocy dla wygody  urzędników” . Marta konsekwentnie w całej baśni potrafiła utrzymać napiętą atmosferę terroru i ciekawie przeciwstawić temu postać głównego bohatera – starego kronikarza, który nie tylko  marzył o wolności, ale i znał tajemnicę jak można wolność odzyskać. Podobały nam się w baśni zarówno użyte porównania (jak to, że świat bez marzeń, ucieleśniających tu wolność, to świat maksymalnie sformalizowany nakazami) oraz pomysły rozwiązujące losy bohaterów (antidotum na złe czary to nie eliksiry czy magiczne przedmioty, ale pogodne opowieści). Marta podjęła w swojej baśni bardzo trudny temat wolności i zrealizowała go nie tylko obrazowo i ciekawie, ale i bardzo dojrzale.

Kolejna opowieść to baśń „Uśpione nadzieje” Joanny Knefel  (lat 13; SP nr 46) – laureatki naszego konkursu także sprzed dwóch lat. „Wszystko zmieniło się kiedy zmarł mój dziadek. Gdy zachorował, wierzyłam, że wyzdrowieje i wciąż marzyłam. Tylko po co? Moje marzenie nigdy się nie spełniło. Chciałam żeby wrócił i znów opowiadał mi o swoich przygodach… Kochałam go, był wyjątkowy. Pamiętam chwilę, kiedy podarował mi stary kompas. – Weź go Lenko i miej zawsze przy sobie. Kiedy zbłądzisz, wskaże ci drogę do domu. Wzięłam go. Wtedy obiecał, że zawsze będzie przy mnie. Skłamał.” Baśń Joanny wzruszająco pokazuje, że kiedy spotykają nas w życiu bardzo trudne chwile, jak strata kogoś ukochanego, to ból nie pozwala nam otworzyć się na życie i jakaś część w nas też umiera. Lenka dzięki niezwykłym przygodom i magicznemu kompasowi miała okazję odzyskać wiarę, nadzieję i swoje marzenia, poczuć na nowo przypływ sił życia, jak i zrozumieć, że  Dziadek nie skłamał. Ów kompas w baśni Joanny to w gruncie rzeczy symbol wewnętrznego drogowskazu. Dostajemy go razem z miłością od naszych najbliższych i dzięki niemu nie tylko oni zawsze żyją w naszych sercach, ale i my mamy możliwość korzystania z ich doświadczenia. Baśń Joanny  pięknie mówi o tym, jak wiele do naszego duchowego rozwoju wnoszą mocne więzi rodzinne, przypomina nam, że właśnie  marzenia pomagają czerpać radość i pełnię z życia oraz budzi naprawdę duże emocje!

Julia Szatko (lat 12; SP 93) jedna z naszych ubiegłorocznych laureatek nową baśnią „Wielka szansa Osła”  także w tym roku wykazała dużą pisarską formę. Siłą jej opowieści jest świetnie skonstruowany, bardzo wyrazisty bohater. „W małej wiosce żył sobie Osioł. Zwykły szary kłapouchy jakich wiele. Pomagał gospodarzowi, targał na swoim grzbiecie wiele ciężarów, czasami szedł ze swoim panem na targ. Nie był on jednak zwykłym osłem.” Julia umiejętnie wykorzystała cechy osła do budowania postaci – znalazło się w niej i to, że jest niepozorny, mniej reprezentacyjny niż np. koń, że bywa postrzegany jako uparty i głupi. Właśnie ten stereotypowy „ośli upór” autorka uczyniła w baśni siłą sprawczą wcielania marzeń w życie.  Nasz bohater - Osioł marzył przecież, by jak koń brać udział w rycerskich walkach oraz żyć barwnie i ciekawie. Baśń interesująco ukazuje całą drogę przemiany bohatera – od momentu jak marzenie zakiełkowało w jego głowie poprzez cały wysiłek włożony, by móc je spełnić. To piękna opowieść o tym jak warto być wytrwałym,  czy mówiąc słowami „Alchemika” Paula Coelho - jak warto podążać w życiu za głosem swojej Legendy!

Wzruszającą historię „O kotku, który nie umiał płakać” dostaliśmy od Ewy Korpak  (lat 11; SP nr 75) . Jej baśń to ciepła opowieść o potrzebie przyjaźni. „Kotek poprosił: - Wierzbo kochana! Pomóż mi. Tak bardzo pragnę zapłakać. To moje największe marzenie. Może tego nie rozumiesz, ale nie potrafię być szczęśliwy, gdy nie mogę płakać. Mój smutek zostaje wtedy we mnie i nawet kiedy się uśmiecham, to moje serce jest nadal smutne” Baśń Ewy przełamuje dość mocny stereotyp, że szczęście to emocje związane wyłącznie z radością i brakiem powodu do łez. Mały czarny kotek Fado  razem z Ewą przypominają nam natomiast, że łzy oraz smutek  tak jak śmiech i radość składają się na wielobarwność życia i stanowią o jego pełni! To piękne i jakże dojrzałe w tekście jedenastolatki przesłanie bardzo nas ujęło!

Karolina Wanio (lat 12; SP nr75) także i w tym roku zwróciła naszą uwagę swoją nową opowieścią. Jej  „Marzenie Wojtka” to historia dwóch braci. „Młodszy z nich Maciek był wesołym nicponiem, ciekawym świata i ludzi, wszędzie go było pełno. Starszy – Wojtek, był cichym, skrytym płochliwym chłopcem poruszającym się na drewnianym wózku. W dzieciństwie Wojtek chodził, ale z nieznanego powodu przestał. Matka znalazła go wtedy leżącego w ogródku i płaczącego. Nikt nie wiedział czy coś go przestraszyło czy też ktoś go napadł…”  Ważne w baśni Karoliny wydało nam się  podjęcie tematu wiary w siebie i we własne siły oraz pokazanie mechanizmu, który sprawia, że jesteśmy w stanie nawet ściskani wieloma ograniczeniami życiowymi (tak jak Wojtek niepełnosprawnością) tę wiarę i siłę z siebie wykrzesać. Urodzie baśni przydaje też morał wierszem: 

 „Kiedy spotkasz kogoś w biedzie
Pomóż, niechaj mu się wiedzie
Nie dokazuj, nie wytykaj
Czasem oko też przymykaj
Każdy z nas ma jakieś wady
Nie ma na to dobrej rady
Nasza dobroć czyni cuda
Gdy pomożesz, cud się uda”


Baśń Gabrieli Laskowskiej  (lat  10; SP nr 93)  „A jednak warto”  jest przykładem na to, że nasze wielkie życiowe pasje bywają inspiracją ciekawie opowiedzianych historii. Gabrysi udało się stworzyć w swojej bajce taki nastrój, że czytając ją niemal słychać delikatne tony skrzypiec! Ważna w baśni Gabrysi jest postawa bohaterki. Gosia mimo dużej ostrożności niemal „wdrukowanej” jej przez rodziców odważyła się realizować swoje marzenia i rozwijać muzyczny talent. Podobało nam się jak marzenia pomogły Gosi także w radzeniu sobie z tremą przed występem. „ Kiedy przyszła jej kolej, mocno ścisnęła skrzypeczki i pomyślała o tym, że chce grać jak konik polny. Oczami wyobraźni widziała swojego przyjaciela siedzącego na oknie. To ją uspokoiło. Zagrała pięknie jak nigdy dotąd”

Jolanta Kupis (lat 12; SP Wisznia Mała)  w baśni „Uwierz”  zaprasza czytelników do Bissmilli - krainy zbudowanej wyłącznie  z marzeń! To historia o samotnym i smutnym  Queelu, którego piękna Scaramouche „uczyła marzeń, cierpliwie tłumaczyła mu każde, nawet najmniejsze marzonko, jak je pielęgnować i rozwijać. Takim oto sposobem ponury chłopak ze skalistej polany stał się pogodnym bissmillejczykiem”. W baśni Joli posiadanie marzeń w dosłownym sensie oznacza bycie żywym. To dlatego pojawienie się Farrukha – tajemniczej postaci żywiącej się marzeniami innych dla wielu bisssmillijczyków okazało się być tak niebezpieczne! Baśń Joli stara się nas przekonać o tym, że jeśli nie marzymy, to nasze życie staje się bezbarwne, a my sami twardzi jak kamień.

Milena Kozakowska (lat  10; SP nr 46) w baśni „Marzenia księżniczki Marysi” opowiedziała nam historię pewnej księżniczki, która bardzo chciała być zwyczajną dziewczynką. Marysia marzyła o zwykłym życiu – nie obarczonym władzą. Baśń Mileny mówi o tym, że czasem łatwiej jest nam odsunąć od siebie odpowiedzialność – tak jak Marysia zrezygnowała z bycia księżniczką, licząc że ciocia Anastazja będzie lepszą władczynią. Ale życie tak czy siak zwykle stawia przed nami jakieś trudne doświadczenia. Księżniczka Marysia dopiero zaznając biedy i przyglądając się rządom cioci niejako z boku doszła do wniosku,  że tak naprawdę trudno jest na dłuższą metę odpowiedzialności unikać – trzeba w końcu wyzwaniom życia sprostać! W baśni dziesięcioletniej autorki podobało nam się zwrócenie uwagi i na to, że marzenia bywają także życiowymi pułapkami!

„Marzenia się spełniają” Emilii Biesiady (lat 13; SP nr 46) to baśń o wielkiej odwadze i determinacji dwóch sióstr Kasi i Hani, które nie poprzestały na narzekaniach i niezadowoleniu z życia, ale wzięły własną przyszłość w swoje ręce! W baśni podobał nam się żywy dialog oraz ciekawe przygody bohaterek. Opowieść Emilii jest ilustracją idei, że kiedy naprawdę mocno czegoś pragniemy, to cały Wszechświat zaczyna nam sprzyjać w osiągnięciu wymarzonego celu!

Opowieść Adrianny Szalonki   (lat 12; SP 23)  „ Moja mama czarodziejka”  spodobała nam się także z uwagi na wagę  podjętego tematu. To historia zainspirowana kłopotami jakie towarzyszą dzieciom podczas wchodzenia w nowe środowisko. Nieśmiała bohaterka w nowej szkole czuje się obco. Mimo, że zdążyła już poznać kolegów i koleżanki, przyzwyczaiła się do rytmu szkolnych zajęć, czy zwyczajów - sama myśl o szkole niezmiennie wywołuje u niej lęk („żabki” w brzuszku).  I jaką radę miała na to mama czarodziejka? „ Kiedy weszłam do szkoły zobaczyłam duże zmiany. Zamiast ścian były ciastka maślane, (…)  w miejscu lamp wisiały wisienki. Podłoga była śliska jak lód, ale miękka jak wata. (…)  Nasza pani siedziała w ławce i odrabiała lekcje za wszystkich uczniów (…) Tymczasem moje koleżanki biły kolegów, a oni nie umieli się bronić. Nie wiedziałam kogo ratować: rozzłoszczone dziewczynki czy płaczących chłopców”.  To „szaleństwo” wywracające świat do góry nogami możliwe wyłącznie dzięki czarom przekonało bohaterkę, że szkoła ze swoim poukładaniem i jasnymi zasadami działania wcale nie jest taka straszna!  W opowieści Adrianny podobała nam się pomysłowość w kreowaniu baśniowego świata oraz humor.

W naszych dyskusjach o tym kto powinien znaleźć się w gronie laureatów pojawiali się także następujący autorzy:
Grzegorz Wójcik (lat 12; SP 44 ) „Od zera do bohatera”; Mikołaj Kałwak (lat 13 SP 46) „Spełnione marzenia”; Weronika Mikulska (lat 11 SP 47) „Moja mama czarodziejka”; Maja Zaborowska (lat 11; SP 2) „Borys wyrusza na ratunek Psiakości”; Piotr Orleański (12 lat; SP 91) „Królicze życie” i Linda Nooitgedagt (lat 11 SP w Wiszni Małej) „Marzenia cię ocalą”
Wasze teksty również  zwróciły naszą uwagę  i zasługują na wyróżnienia!

Konkurs ma niestety swoje zasady; tym którym zabrakło szczęścia zapraszamy do doskonalenia swoich talentów literackich i uczestniczenia w Piernikowej Chacie w przyszłym roku!

 

Bądź na bieżąco

Zapisz się na newsletter

Zobacz koniecznie

Własnoręcznie i z polotem!

zajęcia rękodzieła artystycznego w piątek o 17.15
wejściówka 30 zł

Więcej …
 
Ze sztuką i poprzez sztukę

zapraszamy na film podsumowujący projekt

Więcej …
 
Nowe zajęcia

taniec na obcasach
zajęcia dla Pań!
zapisy i informacje 
tel: 504546926

 

 

 

 

Zaprzyjaźnione szkoły